Marysia, zwana też na chwilę realizacji zdjęć – Marychą..aczkolwiek bez skojarzeń proszę, musiała przeżyć na zdjęciach i wariactwa „projektorowe” i rozpirzanie styropianu w drobny mak i tempo (to już norma) tzw. zmianek. 🙂 A serio to nie było tak wariacko aby ktoś narzekał, ale…no właśnie..ale..hym. Pierwszy raz poddałem testom wykorzystanie rzutnika, projektora (jak zwał tak zwał) wpiętego do komputerka na zdjęciach. Integracja pierwszego planu z tłem rzutnikowym raz była całkiem zadowalająca a raz absolutnie dyskredytująca otrzymany kadr. Empiryzm podstawą wiedzy ? Owszem.
Pozostaje mi podziękować Ani Klauzińskiej i Gosi Turczyńśkiej za ich wkład w kreację wizerunkową Marysi, dla której również wielkie dzięksy. A jak to wyglądało ? A jakoś tak :

Te brudno „a’la analogowe” klimaty „krzyżowe” zamienialiśmy też na takie czysto cyfrowe kreski portretowe…

Nie zabrakło też klasyki fashionowej, jak zwykłem mawiać „katalogówki”….

 

One Response so far.

  1. JacuśW napisał(a):

    Musisz mi chyba zdradzić kilka setapów lamp 🙂
    Przedostatnie! ale jest sexi !!!
    …i jeszcze z kyrzykiem się mne podoba na krzesełku

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Sponsors

  • Fotografia sesyjna, ślubna, reportażowa i portretu
  • PSTRYK.info Agencja Fotograficzna
  • Studio104.pl
  • FPFS