W cyklu Beauty can be dead Angelika pierwotnie miała być potraktowana – jeżeli mogę tak to ująć – inaczej. Plan uczynienia z niej ofiarę przemocy zakładał kilka kadrów w plenerze z wielką kałużą czerwonego. Niestety tak się złożyło, że w chwilę po wykonaniu wizażu Angelice z nieba zaczął sączyć się deszcz. Finałem tego wylądowaliśmy w łazience obok studia, gdzie Angelika otrzymała jakże gustowną ranę po profesjonalnym strzale zawodowego (powiedzmy) mordercy. 🙂  Malowała Gosia Turczyńska, charakteryzatorkę robiła Klaudia Okręt, pozowała Angelika Machel.

6 komentarzy so far.

  1. Angelika pisze:

    o matkooo ale byłam wtedy chuda:O

  2. Lady pisze:

    Zdjęcie fajne, ale brakuje mi rozmazanej krwi na ścianie. Przecież nasza śliczna modelka „zsunęła się” po ścianie. A przynajmniej tak powinno być:) ale już się nie czepiam 😉

  3. Angelika pisze:

    Lady ja też na to zwróciłam później uwagę;) ehh przeoczyliśmy to;p

  4. Lady pisze:

    ale i tak zdjęcie fajne:) Kiedy to nasze piwko?:)

  5. Angelika pisze:

    ooo :O 😀 a kim jesteś?:D

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Sponsors

  • Fotografia sesyjna, ślubna, reportażowa i portretu
  • PSTRYK.info Agencja Fotograficzna
  • Studio104.pl
  • FPFS